Mocno upraszczając na potrzeby tego tekstu - celem naszych działań jest doprowadzenie do sytuacji takiej, gdy Słowo Maszyna Dźwięk stanie się ośrodkiem kutlury niezależnej tak jak w latach 80. ośrodkiem takim był Jarocin ale to też nie zaspokaja naszego głodu. Zależy nam na stworzeniu potężnego tygodniowego przedstawienia teatralnego, którego uczestnikami będzie cała społeczność klimontowska. Planujemy przeprowadzić podróż w czasie i przestrzeni mentalnej w wyniku której Klimontów wyląduje w inne rzeczywistości ale na okres właśnie jednego tygodnia - dokładnie krótkiego, magicznego odcinka czasu w którym będą dziać się z założenia rzeczy niesamowite. Pierowtny manifest Słowa Maszyny Dźwięku wyglądał tak:


"Dawny obraz Klimontowa odejdzie w zapomnienie. Zbudujemy nowe miasto. Na przestrzeni kilkuset godzin opanujemy niemal wszystkie sfery życia i doprowadzimy do odmiany nastrojów, zasad, wartości. Zmieni się wygląd, ksztalt, obraz...

Stworzymy nowe doświadczenie o jakim myślał Jasieński i jakie usiłowali realizować dzielni radzieccy konstruktywiści. Wszystko uwiecznimy i do znudzenia będziemy przedstawiać kolejnym pokoleniom aż i one zapragną odmiany...

Ogarniemy myśli, słowa, dźwięki, fale eteru...

Potem wszystko wróci do normy.

Wróci wszystko.

Albo nie."



Potem wszystko zniknie a oddziały wyposażone w wiadra z ciepła wodą wymyją najdrobniejsze pozostałości po Słowie Maszynie Dźwięku tak, że wszystko wróci do normy i Klimontów znowu wróci na swoje dawne miejsce - nienaruszony, nietknięty a jednak już nie taki sam...

Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, za rok znowu pojawi się cała załoga i ponownie stowrzymy warunki do podróży w czasoprzestrzeni mentalnej. W większym już składzie. Wzbogaceni o nowe doświadczenia.